O NAS

JUSTYNA SIEMIĄTKOWSKA

11903810_949213455139090_2458853836519404862_n

Prowadzę większość zajęć jogi prowadzonych przez studio Wita-Jogę i konsultacje żywieniowe.

Od zawsze interesowałam się tym, co dotyczy człowieka: zdrowiem, ruchem i bogactwem kultury.  Ciekawi mnie, jak te czynniki wzajemnie wpływają na siebie i tworzą całość.

Chęć zgłębienia tej wiedzy sprawiła, że ukończyłam studia dietetyki (CM UMK). Po ich zakończeniu odbyłam staż (m.in. w ośrodku Wald- Tour Revita, w którym osobiście przyjmuje dr Ewa Dąbrowska. Ten czas był dla mnie wielką nauką. Po tym czasie  odbyłam staż, a potem pracowałam w Centrum Edukacji Żywieniowej.

Po zebraniu tych doświadczeń zawodowych postanowiłam spełnić największe marzenie i zamieszkać tropikalnym kraju. Tym sposobem spędziłam 1,5 roku mieszkając i pracując, a także wykonując prace wolontariackie w Tajlandii i Wietnamie. Dzięki temu mogłam „zanurzyć” się w lokalnej kulturze. Pracowałam jako dietetyczka i prowadziłam zajęcia jogi. Miałam też okazję prowadzić warsztaty dla kandydatek Miss Grand International 2015r. ) W Tajlandii odbyłam vipassany, chodziłam na liczne warsztaty jogi, nauczyłam się lokalnej sztuki kulinarnej.

W listopadzie 2016 roku, rozpoczęłam działalność studia Wita- Joga. Od tego czasu współpracowałam  z m.in. Redakcją magazynu Yoga i Ayurweda, Urzędem Dzielnicy Bemowo, Centrum Kultury Izabelin, Fundacją Na Przekór, Piotrem Kamzolem (Misy i Gongi), Redakcją Gazety Babickiej i  firmą ArtKowalik.

 

Magdalena Czerwińska (zajęcia Rozluźnienie przez drżenie)

Ukończyłam wydział farmaceutyczny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym (WUM) i wydział marketingu i strategii Szkoły Głównej Handlowej (SGH).

Na co dzień pracuję dla firm farmaceutycznych. Prywatnie odnalazłam spokój i radość w praktykowaniu jogi.

Moją pasją jest zdobywanie wiedzy na temat szybkiej regeneracji ciała i umysłu.

Moją misją jest dzielenie się wiedzą z innymi, żeby tak, jak ja ludzie mogli świadomie przeżyć każdy dzień w zdrowiu i szczęściu.

 


OPINIE  INNYCH O NAS :

Kamila

eLA

Agata i Kuba

 

 

Podsumowanie Pani Ani J. z zajęć jogi i porad dietetycznych, z których korzystała po trzeciej ciąży.
Już od ponad 15 lat ćwiczę jogę, mam za sobą różne wyjazdowe warsztaty i regularną praktykę w Warszawie. Mam też za sobą przerwy spowodowane ciążami. Pół roku po trzeciej ciąży, chcąc zadbać o siebie, wróciłam do ćwiczeń. Traf chciał, że w tym czasie na fb znalazłam ogłoszenie o Wita-Joga, a że to blisko mnie, zgłosiłam się. Na zajęciach u Justyny znajduję to, czego w jodze szukam – wyciszenie, zakotwiczenie się w swoim ciele, pracę intensywną na tyle, na ile tego potrzebuję.  Sprzyja temu wiedza i doświadczenie prowadzącej oraz kameralne grupy. Szczególnie polubiłam sesje dynamiczne jogi. Już po miesiącu regularnych ćwiczeń poprawiła się moja ogólna kondycja, łatwiej mi nadążyć za małymi dziećmi w domu, jestem też bardziej zrelaksowana. Dlatego ze szczerego serca polecam wszystkim jogę, a szczególnie zajęcia u Justyny.

DIETA
Powrót do formy po mojej trzeciej ciąży zaczęłam od zajęć jogi u Justyny, ale dość szybko w miarę nabierania sprawności ciała, poczułam potrzebę uporządkowania mojej diety, w której zaczęły dominować słodycze. Ponieważ karmię piersią, potrzebowałam bardzo indywidualnego podejścia, bo nie chodziło mi tyle o redukcję kalorii, co wzbogacenie mojej diety w różne składniki, żeby niczego nie zabrakło ani mnie ani dziecku. Oczekiwałam też wprowadzenia przepisów wegetariańskich i wegańskich, bo mięso jadam sporadycznie. Już po zrealizowaniu pierwszych jadłospisów od Justyny, poczułam że mam więcej energii i zdecydowanie mniej chęci na słodycze. Poczucie przyjemnej sytości i karmiącej energii, z posiłków, które jem, dają mi ogromną satysfakcję. Fakt, że kilogramy zaczęły spadać, traktuję jako dodatkowy bonus do świetnego samopoczucia, które przyniosła mi ta dieta. Przepisy są łatwe, posiłki urozmaicone, a moja kuchnia pełna warzyw, z czego korzysta cała rodzina. Odpowiada mi holistyczne i łagodne podejście Justyny do ciała i jej wiedza o diecie. No i fakt, że dzięki temu nie czuję, że jestem „na diecie”,  ale raczej, że zmieniłam nawyki żywieniowe.